REKLAMA
sim
REKLAMA
kol-net
Wiadomości Sport Sędzia - drukarz! - odcinek 7

Sędzia - drukarz! - odcinek 7

06-02-2010 09:54 | Źródło: | Wyświetleń artykułu: 2,203 | Komentarzy: 0
REKLAMA
Były zawodnik kolskiej „Olimpii” Stanisław Kaźmierczak (Santa Maria) wspomina:
Sędzia - drukarz! - odcinek 7
Foto:

Chcesz być na bieżąco? Śledź nasz portal na facebooku
– Tym razem opowiem o tym, jak nas potraktował sędzia z Poznania, pan Lazarowicz.

Było to w 1963 roku. Graliśmy w III lidze mecz rewanżowy z „Olimpią’ Poznań. Pierwszy jesienią przegraliśmy na Golęcinie 8:2. Poznańska „Olimpia” do Koła przyjechała trzema autobusami, w tym jeden autokar był z milicją. Pamiętam, była wspaniała pogodą, ciepło, dobra atmosfera na stadionie, około 2 tysięcy widzów. Szykowaliśmy się na ten mecz z myślą o zwycięstwie. Nadmieniam, że wyżej notowany Lech przegrał w Kole 2:1.
Zaczęła się gra. Wzajemne badanie sił. W pierwszej połowie nie było widać znacznej przewagi którejś z drużyn. Ale do nas uśmiechnęło się słońce. Po jednej z akcji Jurek Gołębowski (kapitan drużyny) zdobył bramkę. Prowadziliśmy 1:0. Wtedy zaczęło się „piekło” na boisku i na stadionie. Ale to wszystko za sprawą sędziego. Po przerwie broniliśmy się skutecznie, ale do pewnego czasu. W pewnym momencie piłkarz z Poznania – o nazwisku Kalet chwycił naszego Józia Lamprychta (Letana) za gardło, przewrócił go i strzelił bramkę. Było 1:1. Na trybunie ludzie ostro protestowali, ale mecz toczył się dalej. Pod koniec meczu Kalet ponownie brutalnie sfaulował Letana i strzelił gola. Było 2:1. Sędzia na ten faul nie zareagował. Uznał, że wszystko jest OK. Z trybun posypały się groźby i przezwiska. Koniec meczu. Niektórzy koledzy płakali, uspokajał ich zawsze opanowany Jurek Gołębowski. Kibice wtargnęli na boisko. Poznańska milicja utworzyła szpaler chroniąc swoich piłkarzy. Porażkę tę bardzo przeżyliśmy. Wiedzieliśmy, że nastąpiło to za sprawą sędziego. Nasi kibice dali upust swoim nerwom. Przy wyjeździe autobusu na most gradem kamieni obsypali autobus gości, wybijając w nim szyby.

Nie pochwalam tego czynu, ale, moim zdaniem, sprawcą zajścia był sędzia Lazarowicz. Jak się dowiedziałem, po tym meczu stracił pracę w OZPN w Poznaniu i już nigdy nie zagwizdał na żadnym meczu, chociaż miał uprawnienia do prowadzenia spotkań w I lidze.

Następny odcinek: strzały na boisku
Spisał: M. Chojnacki
Redakcja e-kolo.pl
Kontakt z autorem: e-kolo@e-kolo.pl
WASZE KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy pod wiadomością. Bądź pierwszy!
DODAJ KOMENTARZ
*dodając swój komentarz jednocześnie akceptujesz regulamin.
Pamiętaj, że dodając treść łamiącą prawo lub dobra osobiste - narażasz się na odpowiedzialność karną.