sim
mycenter
Wiadomości Sport Porażka Juniorów z Lechem Poznań

Porażka Juniorów z Lechem Poznań

14-10-2013 07:53 | Źródło: | Wyświetleń artykułu: 1,996 | Komentarzy: 0


Kolejny swój mecz zagrali podopieczni trenera Tomasza Kowalskiego tym razem u siebie z ekipą Lecha Poznań. Po straconych 3 pkt w Kępnie niestety nie powiodło się piłkarzom z Koła i tym razem. Ulegli oni 3:0, lecz nie bez walki. Mecz rozpoczął się minutą ciszy w hołdzie dla zmarłej siostry Michała Budnika - zawodnika gości.
tartak

Chcesz być na bieżąco? Śledź nasz portal na facebooku
W pierwszych minutach spotkania mecz zdawał się wyrównany gdyż po błędzie pomocnika Olimpii piłkę ,,przeciął’’ zawodnik gości, który dał prostopadłe podanie do napastnika drużyny przeciwnika który zaś idealnie w tempo zabrał się w kierunku bramki. Zawodnicy z Koła odpowiedzieli sytuacja Dawida Nowaka, któremu ładną , prostopadłą piłkę zagrał Kamil Krysiak. Gospodarze stworzyli sobie jeszcze dwie sytuację do zdobycia bramki z rzutu rożnego i po akcji Kamila Krysiaka, który z prawej flanki wrzucił w pole karne, gdzie walkę o piłkę przegrał Igor Gołdyn.

Dalsza część gry to przewaga gości, którzy mieli rzut wolny po faulu Jana Iwulskiego, lecz piłka została posłana ponad poprzeczkę. Zawodnicy Lecha nie przestawali atakować i stwarzali groźne sytuacje z rzutów rożnych, które padały łupem Kolskiego bramkarza lub obrońców. W pierwszej odsłonie gry widzieliśmy jeszcze dwa rzuty wolne w wykonaniu lechitów w oby dwóch sytuacjach poradził sobie bramkarz gospodarzy. A jeden wolny był konsekwencją czerwonej kartki dla kapitana Konrada Cieślaka po czym opaskę przejął Rafał Urbaniak.

W drugiej połowie zaczęła się wyraźna przewaga gości, którzy cały czas realizowali swój plan do zwycięstwa. Na początku z prawej strony piłkę przed obrońców dostał zawodnik Lecha, który nie zdołał pokonać naszego bramkarza. Parę minut później wpadła bramka na 2-0 po bardzo dramaturgicznej akcji, choć bramkarz Olimpii Koło Łukasz Szymański robił co mógł broniąc dobitki rywali z Poznania to w tej sytuacji nie dał rady, był bez szans na obronę gdyż zawodnik po doskonałym dryblingu wypracował sobie pustą bramkę a piłkę wślizgiem chciał wyłuskać jeszcze Rafał Urbaniak ,lecz zabrakło mu kilka centymetrów, po czym wpadł w bramkarza Olimpii. Trzecią bramkę Kolanie stracili po przecięciu piłki przez Filipa Tylczyńskiego gdzie ,,Tyla’’ najpierw ,,położył’’ bramkarza z Koła a później nie pozostawało mu nic innego jak wpakować piłkę do pustej bramki.

Łukasz Szymański

Redakcja e-kolo.pl
Kontakt z autorem: e-kolo@e-kolo.pl


DODAJ KOMENTARZ
*dodając swój komentarz jednocześnie akceptujesz regulamin.
Pamiętaj, że dodając treść łamiącą prawo lub dobra osobiste - narażasz się na odpowiedzialność karną.
WASZE KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy pod wiadomością. Bądź pierwszy!