sim
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? AKCEPTUJĘ
Koflexwerk
Wiadomości Dawno temu w Kole Początki i historia zakładu KORUND

Początki i historia zakładu KORUND

26-01-2018 11:12 | Źródło: Dr Krzysztof Witkowski, "Koło-rozwój miasta ", red. P. Łączkowski | Wyświetleń artykułu: 17,407 | Komentarzy: 3
Początki i historia zakładu KORUND
Foto:T. Nowak, wyd. KAI | Fabryka KORUND. Pocztówka ze zbiorów Pana Rafała Marciniaka.
zacisze
Nie ma chyba mieszkańca Koła, któremu obce jest słowo "KORUND". Z tym przedsiębiorstwem związane były losy wielu z nas, albowiem jeśli nawet nie pracowaliśmy w niej osobiście to pracowali tam nasi rodzice, dziadkowie, czy inni członkowie naszych rodzin... Fabryka odegrała ogromną rolę w życiu społecznym Naszego miasta...

Pomysł powstania fabryki zrodził się już w 1957 r., kiedy to Ministerstwo Przemysłu zleciło znalezienie odpowiedniej lokalizacji dla tej inwestycji. O wyborze Koła jako siedziby przedsiębiorstwa zadecydowało m. in. dogodne położenie komunikacyjne oraz stosunkowo bliska obecność okręgu energetycznego w Koninie. Projekt inwestycji przygotowywało Przedsiębiorstwo Projektowe „Prozamet” Oddział w Warszawie.

Jednym z pierwszych aktów prawnych w sprawie budowy fabryki była uchwała Nr 172/61 Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów z dnia 5 maja 1961 r. Zarządzeniem nr 237 Ministra Przemysłu Ciężkiego z dnia 24 listopada 1961 r. powołano przedsiębiorstwo pod nazwą Fabryka Materiałów i Wyrobów Ściernych w Budowie z siedzibą w Kole, które rozpoczęło swoją działalność od 1 stycznia 1962 r.

Z początkami fabryki nierozerwalnie łączy się postać jej pierwszego dyrektora Zdzisława Owczarka. Urodził się 14 sierpnia 1928 r. w Końskich (obecne województwo świętokrzyskie). W 1956 r. zdobył tytuł inżyniera metalurga. W 1961 r. przeprowadził się do Koła, gdzie uruchamiał poszczególne etapy inwestycji. Pełnił swoją funkcję do 1975 r. Zmarł w dniu 3 grudnia 2007 r. w wieku 78 lat.

Pierwszy etap budowy zrealizowano w latach 1964-67. Wybudowano wtedy drogi i bocznice kolejowe, doprowadzono również prąd i wodę. Wzniesiono wówczas Wydział Regeneracji, Mechaniczny, Energetyczny, Laboratorium Centralne, hotel zakładowy, budynek administracyjny, stołówkę oraz cztery bloki mieszkalne. Najważniejszym momentem pierwszego etapu budowy było oddanie w 1967 r. Wydziału Węglika Krzemu, który rozpoczął produkcję ziarna.

W drugim etapie, w latach 1968-1972, wybudowano Wydział Elektrokorundu, który w 1972 r. rozpoczął produkcję ziarna ściernego z elektrokorundu. W tym czasie fabryka zatrudniała już 900 osób.

W ostatnim etapie budowy zwrócono uwagę na konieczność uzyskania narzędzi o wysokim standardzie światowym. Kupiono licencję od amerykańskiej firmy NORTON i w pierwszych dniach 1975 r. przystąpiono do budowy wydziału tarcz ściernych. Hale fabryczne postawiła w 1976 r., szwedzka firma BPA. W grudniu 1977 r. ruszyła produkcja.

W 1978 r. kolski KORUND zatrudniał 2000 osób. Fabryka była ogromnym czynnikiem miastotwórczym. Pomogła wybudować Dom Kultury, oczyszczalnię ścieków, żłobek, przedszkole, ulice, oświetlenie, ale w szczególności dzięki niej powstało wiele bloków mieszkalnych istniejących do dnia dzisiejszego. Ponadto, własnością fabryki był ośrodek wypoczynkowy w Mąkolnie, gdzie pracownicy i ich rodziny spędzali wakacje. Sam do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominam wakacje nad jeziorem, lub wyjazdy na basen do Konina...

To ogromna pozytywna rola tej fabryki. Dzięki niej, Koło – miasto wcześniej słabo uprzemysłowione stało się wyraźnym i znaczącym punktem na gospodarczej mapie Polski.

W 1999 r. KORUND przejęła francuska firma Saint-Gobain... 

Biały Fortepian news

Chcesz być na bieżąco? Śledź nasz portal na facebooku Krzysztof
Posiadasz archiwalne zdjęcia Koła?
Podziel się nimi z innymi pasjonatami
Skorzystaj z formularza
wyślij informacje lub zdjęcie

Kliknij i przejdź do formularza


Wyślij wiadomość
<
dr Krzysztof Witkowski
Kontakt z autorem: krzysiek.witkowski@onet.eu
DODAJ KOMENTARZ
*dodając swój komentarz jednocześnie akceptujesz regulamin.
Pamiętaj, że dodając treść łamiącą prawo lub dobra osobiste - narażasz się na odpowiedzialność karną.
WASZE KOMENTARZE (3)
HEniek co wie 26-01-2018 12:25
Norton to konkurencja Korundu..i po wykupie okazało się, że Saint Gobain ma coś wspólnego z Nortonem, który kiedyś przegrał w sądzie międzynarodowym z Korundem....Obecie Firm Saint Gobain mieści się przy ulicy Norton.. przypadek? Marki"Korund"nie ma już od lat.. Jest Norton..
| Zgłoś do usunięcia
akri 26-01-2018 12:14
Pamiętam jak w czynie społecznym przed oddaniem do użytku "ogarnialiśmy" okna ,podłogi itp.Mieliśmy po 20 lat i traktowaliśmy to jak sposób na poznawanie się .Nie mówię ,że było to lepsze czy gorsze od dzisiejszego poznawania się przez internet ,ale wtedy było nam OK. Nie byliśmy przyszłymi pracownikami Korundu, ale byliśmy dumni że możemy pomóc.
| Zgłoś do usunięcia
Kolanin 2 29-01-2018 07:08
Korund .... to fabryka ale również a przede wszystkim załoga , ja swoja pracę w Korundzie rozpocząłem w 1977 r. na stanowisku mistrza wydziału Organiki, moi bezpośredni przełożeni to ; Wiesiek T, Kuba G , Janek P.- starsi mistrzowie , to Oni wprowadzali mnie w specyfikę produkcji , kazali zapoznać się z 12 tomową procedura technologi produkcji poszczególnych asortymentów tarcz ściernych organicznych , w poznawaniu praktycznej strony produkcji pomagali mi koledzy mistrzowie zmianowi - Boguś P , Jarek K, technolodzy produkcji, praca jak każda tylko ze zwiększona uwaga gdyż dotyczyło to produkcji a więc obsługi maszyn - prasy RYPLE , był to okres dochodzenia wydziału P-4 do osiągnięcia zdolności produkcyjnej tzn. osiągania założonych mocy produkcyjnych przez Wydział Organiki , szkolenie się operatorów pras , produkcja odpowiednich mieszanek , określone w kontrakcie z Nortonem czasowe wskażniki produkcyjne itp . oprócz szkolenia była to normalna praca produkcyjna , ja osobiście na zmianie miałem do dyspozycji 12- 14 Pań , które były operatorkami tych pras, była to praca niezwykle monotonna i dość niebezpieczna , m.in ze względu na monotonność czynności , przy 3 000 szt tarcz należało wymienić operatora który przechodził na 2 godziny do prac pomocniczych , wspominam ten czas na Wydziale Organiki bardzo miło i mam ogromną satysfakcję że w tamtych czasie ja i moja załoga zmianowa w jakimś stopniu przyczyniła się do rozwoju firmy KORUND , póżniej nastąpiły różne dziwne przetasowania na stanowiskach mistrzów zmianowych i przez okres 2 miesięcy pełniłem dwie role - mistrz zmianowy organiki i mistrz transportu wewnętrznego P-4 , trwało to krótko i kierownictwo P-4 postanowiło przydzielić i stanowisko mistrza transportu wewnętrznego wydziału P-4 , tam pracowałem około 1.5 roku spotkałem kolejnych "ciekawych" ludzi i zdobyłem kolejne doświadczenia w kierowaniu zespołem pracowniczym , ale to już na inne wspominki c.d nastapi