R E K L A M A
R E K L A M A
Wiadomości Powiat Kolski

79. rocznica pierwszego transportu do obozu zagłady Kulmhof

08-12-2020 14:49 | Źródło: Muzeum w Chełmnie | Wyświetleń artykułu: 5,961 | Komentarzy: 0

Między 7 a 10 grudnia 1941 r. prawie 3 tysiące Żydów – mężczyzn, kobiet i dzieci – mieszkańców Koła zostało przewiezionych do wsi Kulmhof (Chełmno nad Nerem) i zamordowanych w uruchomionym we wsi pierwszym na okupowanych ziemiach polskich niemieckim nazistowskim obozie śmierci (jeszcze przed uruchomieniem obozu, 5 grudnia, przewieziono do Kulmhof trzydziestu mężczyzn, którzy mieli przygotować w lesie rzuchowskim masowy grób).
Foto:Muzeum w Chełmnie
R E K L A M A

Żydzi z Koła stali się w ten sposób pierwszymi ofiarami masowej i planowanej eksterminacji ludności żydowskiej w tzw. Kraju Warty. W ciągu następnych miesięcy obóz zagłady Kulmhof pochłonął życie około 200 tysięcy ofiar. O przebiegu deportacji zeznawał po wojnie m.in. Michał Podchlebnik, naoczny świadek wydarzeń. Sam, jako mieszkaniec Koła, przesiedlony najpierw do getta wiejskiego w Bugaju, został deportowany do obozu w styczniu 1942r., kiedy likwidowano getta wiejskie w Bugaju i Nowinach Brdowskich. Zmuszony do pracy jako grabarz, uciekł po kilku dniach.

"Z mieszkań zabierano Żydów i prowadzono ich do domu Komitetu Żydowskiego przylegającego bezpośrednio do bóżnicy. Zajeżdżały auta i Żydzi wychodzili z budynku całymi rodzinami, niosąc swoje bagaże. Przed wejściem ustawiony był stół, przy którym siedział oficer SS. Oficer ten miał wykaz wszystkich Żydów mieszkających w Kole i zaznaczał we wspomnianym wykazie osoby wsiadające do auta. Bagaże ładowano do przyczepki. Wartownicy, którzy pilnowali Żydów, oraz członkowie komitetu Żydowskiego, mówili, że Żydów wywozi się na roboty, na kolej. […] Ja nie wyjechałem tylko dlatego, że byłem wówczas zameldowany w Bugaju, powiatu kolskiego i nie było mnie na liście Żydów – mieszkańców Koła. Zaprowadziłem do samochodu mego ojca, matkę, siostrę z pięciorgiem dzieci, brata z żoną i trojgiem dzieci. Pomagałem ładować paczki na przyczepkę. Chciałem nawet ochotniczo jechać ze swoimi rodzicami, jednakże nie pozwolono mi. […] Co było wtedy w Chełmnie, nikt nie wiedział". Wywózki z Koła wzbudzały niepokój we wszystkich okolicznych gminach żydowskich, które od razu próbowały uzyskać informacje o losie wysiedlonych.

Próby zdobycia wiadomości od Niemców spełzały jednak na niczym – Żydzi w odpowiedzi słyszeli jedynie o wywózkach do Galicji czy Pińska. Mimo to ustalono ostatecznie, że celem deportacji jest wieś Chełmno (niem. Kulmhof). Niemcy tłumaczyli, że znajduje się tam jedynie punkt przeładunkowy albo że zostanie tam założona żydowska osada, której mieszkańcy będą mogli pracować i spokojnie żyć. W rejon Koła i Chełmna zaczęto wysyłać posłańców, których zadaniem było pozyskanie wiadomości o losie deportowanych. W grudniu 1941 r. w obozie Kulmhof zamordowano także 1100 Żydów z powiatu tureckiego skupionych w getcie wiejskim "Czachulec" (przywiezionych z Dobrej w dn. 13-14 grudnia) oraz około 1000 Żydów z Dąbia (18-19 grudnia). Według niektórych relacji w tym samym miesiącu w obozie zginęła także cześć chorych na tyfus Romów i Sinti z austriackiego Burgenlandu zamkniętych w tzw. "obozie cygańskim" przylegającym do getta łódzkiego.

Pierwsze ofiary obozu zagłady Kulmhof upamiętniono poprzez złożenie kwiatów i zapalenie zniczy w Miejscu Pamieci w Chełmnie i w lesie rzuchowskim.

R E K L A M A

Redakcja e-kolo.pl
Kontakt z autorem: [email protected]
DODAJ KOMENTARZ
Pamiętaj, że dodając komentarz łamiący prawy - narażasz się na konsekwencje prawne
Zgodnie z nowym rozporządzeniem RODO dotyczącym Ochrony Danych Osobowych, dodając komentarz jednoznacznie wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych na cele statystyczne odraz archiwalne (imię/nick, adres e-mail, adres IP). Więcej o polityce prywatności przeczytasz tutaj
WASZE KOMENTARZE (0) Pokaż komentarze

ZOBACZ TAKŻE

NAJNOWSZE

REKLAMA