sim
kol-net
Wiadomości Sport Czerwona latarnia zabrała Lechowi punkty

Czerwona latarnia zabrała Lechowi punkty

16-03-2015 16:46 | Źródło: | Wyświetleń artykułu: 1,816 | Komentarzy: 0
Jubiler Euro Koło
Czerwona latarnia zabrała Lechowi punkty
Foto:
Nie jest zaskoczeniem, że pierwszą ligową porażkę rundy wiosennej Lech Poznań zebrał na wyjeździe, ale punkty odebrał wielkopolskiemu ekstraklasowiczowi prowadzony przez Mariusza Rumaka Zawisza Bydgoszcz.
Lechowi wyjazdy nie służą - ostatnio wie o tym każdy kibic Kolejorza, ale wynik spotkania 24. kolejki Ekstraklasy był zaskoczeniem, bowiem drużyna Macieja Skorży przegrała 1:0 z bydgoskim Zawiszą.

Chociaż Zetka to w tej chwili najgorszy zespół w Ekstraklasie, to prowadzona przez byłego trenera Lecha ekipa wygrała już trzy ligowe spotkania z rzędu, pokonując wcześniej Wisłę Kraków i Piasta Gliwice.

Jak podał serwis bet365, to właśnie na fali porażki z Zawiszą posadę w Wiśle stracił Franciszek Smuda. Naturalnie, nikt nie zamierza Skorży odbierać stanowiska z powodu wpadki w Bydgoszczy, nie mniej jednak jest to bolesne potknięcie, uzmysławiające trudności, z jakimi Lech boryka się w meczach poza domem.

Nie sposób nie wspomnieć jednak o kluczowym dla losów tego spotkania zdarzeniu, jakie miało miejsce w 25. minucie. Bardzo nierozważnie zachował się wówczas Arnaud Djoum, który mając już na koncie żółtą kartkę zarobił kolejną, a doprowadził do tego faul na Alvarinho.

Do tego momentu Lech stworzył sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia kontaktowego gola, ale nagłe osłabienie kadrowe w połączeniu z kontuzją obrońcy Paulusa Arajuuriego źle odbiło się na postawie piłkarzy, co Zawisza skrzętnie wykorzystał - po rzucie karnym w 33. minucie wynik otworzył strzałem głową Josip Barišić.

Dla Lecha okazję po chwili wypracował dośrodkowaniem Gergo Lovrencsics, ale minimalnie niecelnie akcję wykończył Marcin Kamiński.

Zawisza skutecznie bronił prowadzenia, ale nie brakowało także ciekawych akcji po obu stronach boiska. W 54. minucie Zaurowi Sadajewowi na drodze stanął Grzegorz Sandomierski, a po chwili w odpowiedzi uderzył Alvarinho, celując jednak tuż obok słupka.

Blisko końca spotkania Sandomierskiego uratowała poprzeczka, w którą wycelował Lovrencsics, a po nim swoich szans z ostrego kąta próbował Kasper Hämäläinen. Wszelkie próby okazały się jednak bezskuteczne, a Lech już po raz trzeci zakończył wyjazdowe spotkanie bez wygranej.

Martwić może też sytuacja kadrowa, bo poza drugą kartką dla Djouma, który w dodatku zastępował już pauzującego za kartki kapitana Łukasza Trałkę, murawę opuścić musiał kontuzjowany Arajuuri. Fin doznał urazu w okolicach biodra.

"Dana reakcja na boiskowe wydarzenia wpływa na końcowy rezultat. W sobotę tych negatywnych sytuacji było zbyt wiele i nie potrafiliśmy na to dobrze zareagować.

"Po kontuzji i zejściu Paulusa Arajuuriego nie zdążyliśmy jeszcze odpowiednio ustawić naszych szeregów, a za chwilę bydgoszczanie strzelili swoją bramkę. Dla mnie to był kluczowym moment w tym pojedynku", skomentował trener Skorża.

Szkoleniowiec przyznał, że porażka z ostatnim zespołem ligi bardzo boli, bowiem podważa ambicje drużyny. Lech do 24. kolejki plasował się na fotelu wicelidera Ekstraklasy, goniąc Legię Warszawa, ale teraz oddał miejsce Jagiellonii Białystok, która z kolei wygrała swoje spotkanie z Górnikiem Łęczna.

Posępny nastrój po porażce z Zawiszą oraz osłabienie kadrowe nie wróżą dobrze na zbliżające się starcie z Legią, które zaplanowano na 22 marca. Chociaż Lech rozegra to spotkanie na Bułgarskiej, to ewentualna wpadka będzie o wiele bardziej kosztowna i znacznie utrudni Kolejorzowi pogoń za warszawiankami.

Jeśli jednak Lech poradzi sobie na swoim terenie z urzędującym mistrzem Polski, to najpilniejszą sprawą pozostanie bezwzględnie poprawa w meczach wyjazdowych. Po spotkaniu z Zawiszą piłkarze przez długi czas analizowali w szatni przyczyny porażki, a jak powiedział obrońca Michał Kamiński, zmiany na lepsze są niezbędne.

"Nie potrafię odpowiedzieć, dlaczego w meczach wyjazdowych tracimy swoją moc. Takie zwycięstwa jak w potyczkach z Jagiellonią Białystok nic nam nie dadzą, jeśli nie będziemy zdobywać punktów poza własnym stadionem", powiedział z rozmowie dla Sportowych Faktów.
Chcesz być na bieżąco? Śledź nasz portal na facebooku
Redakcja e-kolo.pl
Kontakt z autorem: e-kolo@e-kolo.pl
DODAJ KOMENTARZ
*dodając swój komentarz jednocześnie akceptujesz regulamin.
Pamiętaj, że dodając treść łamiącą prawo lub dobra osobiste - narażasz się na odpowiedzialność karną.
WASZE KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy pod wiadomością. Bądź pierwszy!