sim
Artbud
Wiadomości Sport PIŁKARSKI NOKAUT odc. 4

PIŁKARSKI NOKAUT odc. 4

28-01-2010 22:15 | Źródło: | Wyświetleń artykułu: 4,351 | Komentarzy: 2
Jubiler Euro Koło
PIŁKARSKI NOKAUT odc. 4
Foto:
Były piłkarz „Olimpii” Koło, Stanisław Kaźmierczak, pseudonim „Santa Maria” wspomina: Chciałbym opowiedzieć o dwóch kolegach, którzy już, niestety, nie żyją. Pierwszy to Ryszard Zabłocki, nazywany przez kolegów „Murzynem”, który wyjechał do USA i tam zmarł. Drugi to Józef Lamprycht, pseudonim „Letan”, zmarł w Kole 13 lat temu. Działo się to w Poznaniu na meczu z „Energetykiem” w „A” klasie. Przez dłuższy czas był remis. Nam to odpowiadało, ponieważ zakładaliśmy wywiezienie jednego punktu. W 30 minucie bramkarz „Energetyka” obronił silny strzał Michała Ernsta. Zadowolony po obronie strzału, beztrosko kozłował piłkę na polu karnym. Tam znajdował się nasz napastnik „Murzyn”, który pobiegł i wybił główką – odbijaną przez bramkarza – piłkę, minął go i strzelił do pustej bramki. Zrobiło się 1:0 dla nas.
Po przerwie, na 15 minut przed końcem meczu, zawodnik „Energetyka” oddał piorunująco silny strzał na naszą bramkę. Piłka trafiła w tył głowy naszego zawodnika – „Letana”, który padł nieprzytomny na murawę. Piłkarski nokaut. Na szczęście była karetka, która odwiozła go do szpitala na Przybyszewskiego. Piłka pękła jak tekturowe pudełko. Mecz wygraliśmy 1:0. Przyjechaliśmy ciężarówką do Koła, a „Letana”, po paru godzinach, na swój koszt, przywiózł taksówką kierownik drużyny – Zenon Bajerski. To był jedyny przypadek, kiedy piłka pękła w czasie meczu.

Wyjaśnijmy skąd się wziął pseudonim „Santa Maria”. Mówi p. Kaźmierczak:

Było to w Ostrowie. W czasie meczu nasz bramkarz wyszedł z bramki, widząc to napastnik Ostrowi przelobował go i piłka zmierzała nieuchronnie do siatki. Ja widząc, co się dzieję pobiegłem szybko w kierunku bramki i przewrotką (nożycami) wybiłem piłkę z linii bramkowej ratując Olimpię przed utratą gola. Jeden z kibiców Olimpii krzyknął: – wybił piłkę jak „Santa Maria” (w latach pięćdziesiątych jeden z najlepszych zawodników brazylijskich). I tak już zostało. Przydomek „Santa Maria” towarzyszy mi do dnia dzisiejszego.

Następny odcinek "Zemsta kibiców"

Wysłuchał – Michał Chojnacki
Chcesz być na bieżąco? Śledź nasz portal na facebooku
Redakcja e-kolo.pl
Kontakt z autorem: e-kolo@e-kolo.pl
DODAJ KOMENTARZ
*dodając swój komentarz jednocześnie akceptujesz regulamin.
Pamiętaj, że dodając treść łamiącą prawo lub dobra osobiste - narażasz się na odpowiedzialność karną.
WASZE KOMENTARZE (2)
~Zbychu 31-01-2010 13:53
Letan nie był bramkarzem, grał w pomocy.
| Zgłoś do usunięcia
~Paweł 29-01-2010 21:20
Witam Miałem przyjemność grać z Lelkiem (Letanem) jak go nazywaliśmy, kiedy mieszkałem jeszcze na wyspie 1980-1999, koleś pomimo tego że zgubił się gdzieś na życiowym zakręcie do samego końca kręcił taaaaakie parady bramkarskie.......panowie czapki z głów
| Zgłoś do usunięcia